B.U.L.E.R.

Bardzo Utalentowana Leszczyńska Ekipa Rowerzystów

16 sierpnia 2009: Pojechaliśmy na grzyby...

Noooo nareszcie koniec tej wakacyjnej nudy! Po kilku miesiącach bezczynności (wiecie: wczasy, działka, itp.) udało się Ewie i mnie wyskoczyć na przejażdżkę rowerową po okolicy. Pojechaliśmy sprawdzić czy w lasach są już grzyby. Dzień był bardzo fajny: ciepły, prawie bezwietrzny - czyli typowy, letni dzień sierpniowy.
Podjechaliśmy do pierwszego z brzegu lasu, gdzie zresztą w zeszłym roku Ewa od razu na wejściu znalazła prawdziwka. Niestety - tym razem, oprócz komarów, nic ciekawego tam nie było. Ewa pochodziła trochę między drzewami, a ja nie :) Wolałem w tym czasie robić zdjęcia. Przynajmniej komary mnie tak nie kąsały :) Grzybów nie było. Była za to jarzębina z pięknie już wyglądającymi owocami.

Czytaj więcej...

24 kwietnia 2009: Siedlisko czarnego bociana

To był bardzo przyjemny, słoneczny piątek.
Razem z Darkiem mieliśmy ten dzień wolny, dlatego postanowiliśmy pojechać zobaczyć siedlisko czarnego bociana. Miejsce to znajduje się w okolicach miejscowości Radosław, czyli po przeciwnej stronie Leszna niż Gronowo. Założenie nasze było takie, że nie przedzieramy się przez miasto, tylko ominiemy je z zachodniej strony.
Przez Maryszewice, polami, dotarliśmy do Święciechowy, gdzie jakaś miła Pani poinformowała nas, że na Rynku tej miejscowości znajduje się Środek Europy. Uwieczniliśmy to na zdjęciu i pojechaliśmy dalej w stronę Lasocic, żeby zbadać to ciekawe miejsce, które okazało się być... żwirownią. Zrobiliśmy tu mały odpoczynek i po bezowocnych poszukiwaniach zgubionego licznika rowerowego Darka ruszyliśmy dalej.

Czytaj więcej...

9 kwietnia 2009: Szukamy wieży przeciwpożarowej ukrytej w lesie

Kilka lat wstecz zauważyłem z balkonu, że ponad drzewami lasu przy szosie osieckiej widać jakąś dziwną konstrukcję. Okazało się, że to jest wieża przeciwpożarowa. Rok temu, kiedy powstała B.U.L.E.R. próbowaliśmy ją odnaleźć. Niestety bezskutecznie :(
Wczoraj jednak znalazłem na Wikimapia.org coś, co mogło przypominać budkę strażniczą. Darek pojechał tam jeszcze tego samego dnia i... bingo! Wieża przeciwpożarowa odnalazła się. Dzień później pojechaliśmy tam we trójkę: Darek, Jędrzej i ja (Przemysław - jakby ktoś jeszcze nie wiedział ;) ).

Czytaj więcej...

3 kwietnia 2009: Pierwszy wspólny plener z Darkiem

Wreszcie się udało nam się wyjechać wspólnie w plener. Po prawie rocznym umawianiu się wyskoczyliśmy z Darkiem Enduro Cyklistą Decem w teren! ;) Wyjechaliśmy późnym popołudniem, więc trasa tego dnia nie mogła być zbyt długa. Pojechaliśmy w stronę Klonówca. Po drodze zrobiliśmy sobie małą przerwę na mostku nad strumykiem, żeby popstrykać parę zdjęć... W pewnym momencie Darek zwrócił uwagę na dziwne buczenie, które dobiegało z góry. Spojrzeliśmy tam i wtedy okazało się, że ten hałas robiły bąki (bez skojarzeń!), które w olbrzymich ilościach latały wokół kwitnącego już drzewa. Ten dźwięk był po prostu niesamowity - i z każdą chwilą, odkąd zdaliśmy sobie z niego sprawę, stawał się coraz głośniejszy.

Czytaj więcej...

31 marca - 1 kwietnia 2009: Gdzie jest ta wiosna?!

Zbliżał się koniec marca, a na dworze wciąż była raczej zimowa aura. W domu już nie szło wytrzymać. Ale jak tu wyciągać rower, jeśli na zewnątrz mróz?
Wreszcie pod koniec miesiąca zaczęło się robić ciekawiej i 31 marca nie wytrzymałem: rower z piwnicy, lekkie dopompowanie kół (nawet powietrze przez zimę za bardzo nie zeszło) i w plener! Pojechałem sprawdzić, co się pozmieniało na naszych trasach przez zimę.

Czytaj więcej...